Blog > Komentarze do wpisu

Ojciec

Ojciec usiadł na stołku naprzeciwko okna, Jednym ruchem dłoni zrobił sobie fryzurę z włosów i brwi, czochrał całość bez przerwy, aż w końcu znalazł lepsze zajęcie. Patrzył teraz na żabki od karniszy i powoli zaczął sobie wyobrażać, do czego jeszcze ten Krótkometraż może się przypierdzielić. Patrzył zatem w te karnisze i widok ten powoli go uspokajał. Zamknął ojciec oczy, nabrał odwagi i odetchnął. Najpierw cichutko a potem to już całkiem śmiało westchnął.

Kawaler

To był dzień wypłaty, więc Kręgiel był bardzo zadowolony. Od rana wypisywał sobie czeki na różne sumy i głośno walił pieczątką. Myślał sobie, że już po pracy będzie mógł pójść na hot doga a nawet przedłużyć bilet miesięczny. Chociaż nie było takiej konieczności. No ale jak zwykle tak jakoś  wyszło, że zadzwonił Mąż i Kręgiel poszedł do niego. Mąż też był w dobrym humorze, bo zona pojechała do siostry i był święty spokój. Oraz cisza. Zjedli sobie Mąż z Kręglem po zimnym kotlecie, a potem otworzyli szampana z oświadczyn. A że Mąż nie dał nic więcej do jedzenia, Kręgiel odważył się zaproponować, żeby pojechać do siostry mężowej żony. Mąż zerwał się, bo też o niczym innym nie marzył i poszli na piechotę bo Kręgiel lubił jak mu zimno wiało w klatę. Zresztą to było tylko dziesięć przystanków. Doszli, stanęli pod blokiem, zapalili papierosa i Kręgiel zaczął głośno wołać siostrę. (Czuł się bosko, bo miał całą pensję w saszetce). Wołał siostrą po imieniu na cały głos. Mąż dalej wolno  palił papierosa, strzepnął tytoń i powiedział, że z tego kręglowego wołania nic nie będzie i że trzeba wejść na górę. Ale Kręgiel miał już dosyć tej spontanicznej eskapady i postanowił zostać kawalerem, bo ten cały wysiłek, który włożył w spacer, to wołanie pod oknem, ta myśl o pieniądzach, wykończyły go emocjonalnie i chciał już tylko siedzieć na stołku  i czytać w kółko przez cały weekend swój dowód, w którym stało napisane: wysoki i wolny.

środa, 11 sierpnia 2010, szalini